Oficjalny rekord temperatury w Polsce padł 28 czerwca 2026 roku w Słubicach, gdzie termometry wskazały 40,5 stopnia Celsjusza. Drugą najwyższą chwilową temperaturę, wynoszącą 40,3°C, zarejestrowano tego samego dnia w Toruniu. Sprawdź, jak doszło do tego wydarzenia i gdzie wcześniej notowano ekstremalne upały.
Gdzie i kiedy odnotowano rekordowy upał?
Niedziela 28 czerwca 2026 roku trwale zapisała się w annałach polskiej meteorologii. Tego dnia oficjalna stacja pomiarowa Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) w przygranicznych Słubicach zarejestrowała historyczną wartość 40,5°C. Był to pomiar telemetryczny, śledzący zmiany temperatury pomiędzy godzinami, co udostępnia informację o chwilowym szczycie zjawiska.
Nieco niższy, choć równie imponujący odczyt dotyczył Torunia, gdzie powietrze nagrzało się do 40,3 stopnia. Wcześniej, bo już w sobotę, w Słubicach odnotowano 38,9°C, co już wtedy stanowiło nowy rekord ciepła dla całego czerwca. Poprzedni rekord dla tego miesiąca – 38,3 stopnia – pochodził z 2019 roku z miejscowości Ceber na Dolnym Śląsku.
Rzeczniczka IMGW Agnieszka Prasek skomentowała te dane słowami: „Możemy mówić o nowym rekordzie. To są dane telemetryczne i operacyjne, które są mierzone pomiędzy godzinami”.
Mechanizm powstawania ekstremalnego gorąca
Za powstanie tak wysokich temperatur odpowiadała specyficzna sytuacja baryczna, nazywana blokadą antycyklonalną typu Omega. Rozległy i stabilny pionowo wyż działał niczym pokrywka, zamykając gorące powietrze przy powierzchni ziemi na kilka dni. Układ dopełniały dwa peryferyjne niże, które uniemożliwiały przemieszczanie się mas powietrza. Napływ zwrotnikowych mas z południa Europy i północnej Afryki został w ten sposób uwięziony nad krajem.
Dodatkowym czynnikiem intensyfikującym zjawisko był stan podłoża. Przed nadejściem fali upałów grunt w wielu regionach Polski był już silnie przesuszony. Wyschnięta ziemia nie mogła odbierać energii słonecznej na odparowanie wilgoci, przez co większość promieniowania zamieniała się bezpośrednio w ciepło oddawane atmosferze przy gruncie.
W miastach efekt ten potęgowała miejska infrastruktura. Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN zwrócił uwagę, że długość dnia osiągnęła właśnie swoje maksimum, niebo było bezchmurne, a wiatr niemal nie występował. Zestaw tych czynników stworzył warunki do wystąpienia termicznego stresu środowiskowego o ekstremalnym natężeniu.
Historyczny rekord z Prószkowa, czyli najcieplejsze lato 1921 roku
Przez niemal sto pięć lat za nieoficjalny symbol polskich upałów uchodził odczyt z 29 lipca 1921 roku z Prószkowa koło Opola. Tamtejsza stacja meteorologiczna, należąca do Królewskiego Instytutu Pomologicznego, zanotowała temperaturę 40,2 stopnia Celsjusza. Stacja mieściła się na zboczach wzniesienia o szczególnym, lokalnie cieplejszym mikroklimacie.
Otoczenie stacji pozostaje jednak źródłem wielu kontrowersji. Ówczesne przyrządy umieszczono na wysokości zaledwie jednego metra nad gruntem, co nie spełnia współczesnych standardów pomiarowych (obecnie wymagane są dwa metry nad powierzchnią ziemi). Mimo to, wysokie temperatury odnotowane tego samego dnia w innych częściach kraju uwiarygadniają ten odczyt. W Zbiersku zanotowano 40,0 stopni, a w Pętkowie koło Środy Wielkopolskiej 39,6 stopnia.
Nieuznany pomiar i inne istotne wartości
W katalogu nieoficjalnych danych znajduje się jeszcze jeden wynik – 40,5 stopnia Celsjusza odnotowany 20 sierpnia 1943 roku w Ścinawie na Dolnym Śląsku. Pomiaru tego nie uznaje się z powodu braków w dokumentacji meteorologicznej z okresu II wojny światowej. Nie ma też potwierdzenia tego odczytu przez żadną z pobliskich stacji, co jest standardową procedurą weryfikacji rekordów.
Współcześnie, przed rokiem 2026, powojenny szczyt możliwości termicznych przypisywano tym samym Słubicom. W 1994 roku termometry pokazały tam 39,5 stopnia Celsjusza. Później, podczas sierpniowej fali upałów w 2015 roku, miejscowość Ceber na Dolnym Śląsku odnotowała 39 stopni. Wszystkie te wartości układały się w wyraźny ciąg wzrostowy.
Wpływ na zdrowie i ofiary „cichego zabójcy”
Ekstremalne temperatury niosą za sobą poważny wpływ na ludzkie zdrowie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) określa udar cieplny mianem „cichego zabójcy”, a w całej Europie tylko podczas czerwcowej fali gorąca w 2026 roku życie straciło ponad 1300 osób z przyczyn związanych z wysoką temperaturą. W samej Polsce odnotowano wówczas co najmniej cztery ofiary śmiertelne.
Do tragicznych zdarzeń doszło między innymi w Chełmie, gdzie 63-letnia kobieta zmarła w trakcie opalania, oraz w Hucie w Wielkopolsce, gdzie z podobnego powodu zgonu doznała 47-latka. W regionie konińskim służby znalazły ciało mężczyzny w średnim wieku na leżaku, a do tamtejszego szpitala trafiła ofiara zasłabnięcia podczas prac gospodarskich, której życia nie udało się uratować.
Lekarze wskazują na zaostrzenie objawów schorzeń układu krążenia oraz oddechowego. Ryzyko rośnie zwłaszcza dla seniorów, dzieci oraz osób z astmą i przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP). Długotrwałe fale gorąca podnoszą także poziom lęku oraz powodują zaburzenia snu.
Prognozy i kolejne fale gorąca
Modelowanie numeryczne pokazywało, że po opuszczeniu Polski fala upałów znów rozwinie się nad Europą Zachodnią. Prognozy ECMWF na 6 lipca 2026 roku sugerowały temperatury do 43 stopni dla Portugalii i Hiszpanii oraz 36–38 stopni dla południowej Francji i Włoch. Jednym z głównych czynników ryzyka stała się kumulacja suszy glebowej, która przygotowuje grunt pod kolejne ekstrema.
Sekwencja „gorąco – susza – gorąco” jest dobrze udokumentowana w pracach publikowanych w czasopiśmie Nature. Po pierwszym wysuszeniu gleby przez ekstremalne upały późniejsze opady są zbyt intensywne i krótkotrwałe – woda spływa po powierzchni do rzek i mórz, a ziemia pozostaje sucha. Przy następnej fali gorąca energia słońca znów błyskawicznie nagrzewa atmosferę, zamiast odparowywać wilgoć z gruntu.
Jak zabezpieczyć się przed upałem?
Podczas dni z temperaturą przekraczającą 30 stopni Celsjusza właściwa reakcja organizmu zależy od konsekwencji w przestrzeganiu kilku podstawowych zasad. Specjaliści zalecają postępować według następujących wytycznych:
- przebywać w klimatyzowanych lub zacienionych pomieszczeniach, zwłaszcza między godziną 11 a 16,
- spożywać duże ilości letniej, niegazowanej wody – unikanie mocno schłodzonych napojów nie powoduje szoku termicznego dla błon śluzowych,
- całkowicie zrezygnować ze spożywania alkoholu, który odwadnia organizm,
- używać lekkich, przewiewnych ubrań oraz nakrycia głowy,
- stosować kremy z wysokim filtrem SPF dla uniknięcia poparzeń skóry,
- kontrolować stan zdrowia osób starszych i przewlekle chorych w swoim otoczeniu.
W pomieszczeniach bez klimatyzacji stacjonarnej pomocniczą rolę odgrywają żaluzje i rolety zewnętrzne. Wiatraki nie ochłodzą wprawdzie masy powietrza, lecz wywołują ruch wspomagający odparowanie potu, co daje chwilową ulgę. Odradza się natomiast tak zwane klimatyzery ewaporacyjne, ponieważ w polskich warunkach dodatkowo podnoszą wilgotność, obniżając jedynie temperaturę odczuwalną.
Czy rekordy zimna również się zmieniają?
W zestawieniu ekstremalnych temperatur warto wspomnieć o przeciwnym krańcu skali. Najniższą temperaturę w Polsce zanotowano 17 lutego 2025 roku w Litworowym Kotle w Tatrach Zachodnich, gdzie mróz sięgnął -41,1 stopnia Celsjusza. Wynik ten jest jednak efektem specyficznego mrozowiska górskiego. Drugie w zestawieniu mroźne Siedlce z 1940 roku i trzeci Żywiec z 1929 roku wskazują, że absolutne minima termiczne w nizinnej Polsce od dekad nie są aktualizowane.
Naukowcy są zgodni: fale upałów stają się coraz bardziej intensywne, występują częściej i trwają dłużej. To, co dawniej nazywano zdarzeniem „raz na pokolenie”, zamienia się dziś w niemal coroczną normę.
Obserwowany wzrost średnich temperatur zimowych sprawia, że ryzyko wystąpienia nowych rekordów mrozu na terenach nizinnych zmniejsza się niemal do zera. Uwagę społeczną powinny więc zaprzątać przede wszystkim strategie adaptacji do coraz gorętszych pór roku.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Kiedy i gdzie w Polsce ustanowiono oficjalny rekord temperatury?
Oficjalny rekord padł 28 czerwca 2026 roku na stacji IMGW w Słubicach, gdzie zarejestrowano 40,5°C.
Jakie inne wysokie odczyty zanotowano tego samego dnia?
Tego samego dnia Toruń odnotował 40,3°C, a dzień wcześniej w Słubicach zmierzono 38,9°C.
Co spowodowało tak ekstremalne upały?
Przyczyną była blokada antycyklonalna typu Omega, która uwięziła gorące masy powietrza nad krajem i ograniczyła wymianę powietrza.
Jak stan gleby wpłynął na nasilenie fali upałów?
Przesuszona gleba nie mogła odparować wilgoci, więc więcej energii słonecznej zamieniało się w ciepło podnoszące temperaturę powietrza przy gruncie.
Jakie konsekwencje zdrowotne wywołała czerwcowa fala upałów 2026?
WHO nazwała udar cieplny „cichym zabójcą”, a w Europie podczas fali zginęło ponad 1300 osób, w Polsce odnotowano co najmniej cztery ofiary.
Dlaczego odczyt 40,2°C z 1921 roku w Prószkowie budzi wątpliwości?
Pomiar z 1921 roku pochodził ze stacji, gdzie termometry były umieszczone tylko metr nad ziemią, co nie odpowiada współczesnym standardom pomiarowym.
Czy istnieją inne nieuznawane rekordy temperatury?
Tak — np. wynik 40,5°C z 20 sierpnia 1943 roku w Ścinawie nie jest uznawany z powodu braków dokumentacji i braku potwierdzenia przez pobliskie stacje.
Jakie podstawowe zasady bezpieczeństwa zalecane są podczas upału?
Specjaliści radzą przebywać w cieniu lub klimatyzowanych pomieszczeniach, pić dużo letniej wody, unikać alkoholu, nosić lekkie ubrania i chronić osoby starsze oraz przewlekle chore.